sporadyczna konsekwencja
Kategorie: Wszystkie | Bzdury znalezione w necie | Kariera
RSS
piątek, 19 lutego 2010

U Karoliny Domagalskiej na blogu: eko-menstruacja. Niewiarygodne, na jakie manowce potrafi zaprowadzić jednotorowe myślenie. Tak, jakby podpaski przygniatały Polskę zwałami. Autorka proponuje radośnie powrót do wielorazowych szmatek. Gdyby miała, tak jak ja, 16 godzinny dzień pracy w miejscu wymagającym niestety korporacyjnego mundurka, to może zaczęłaby myśleć realniej.

Czekam na propozycję powrotu do lokomotywy parowej napędzanej parą z kotła opalanego biomasą.

sobota, 23 stycznia 2010

Nowa praca, nowe miasto, nowi znajomi. Czasem zastanawiam się nad tym, czy trzeba w swoim życiu zmienić wszystko po to, aby się nic nie zmieniło. Bo tak naprawdę to nie zmieniło się nic. W nowej pracy odnalazłam starą nudę i prymitywnego chama jako szefa. Nowe miasto różni się od starego nazwą, to zbyt mało aby opłacało się przeprowadzać. Nowi znajomi mają te same problemy co starzy. Chyba położę się spać bo robi się późno. Proszę mnie nie budzić przed piątą. Po południu. 

czwartek, 08 października 2009
Postanowiłam pokierować bardziej asertywnie moją karierą. Rozpoczęłam dzisiaj rano w windzie mówiąc szefowi, że jego dłoń spoczywająca od drugiego piętra na moim tyłku jest co prawda trochę przyciężka, ale jeśli dobro korporacji tego wymaga, będę to dzielnie znosić.
czwartek, 24 września 2009
to może być wszędzie

Konia z rzędem temu kto zgadnie gdzie zrobiłam to zdjęcie.

Na jakim kontynencie.

W jakim kraju.

W jakim mieście.

Może być wszędzie. Nowy York albo Kielce. Tokio albo Suwałki. Wilno albo Madryt. I to mi się podoba. Nie trzeba już nigdzie jeździć na wakacje. Wakacje są wszędzie.

wtorek, 15 września 2009

Kupiłam sobie kapelusz. W kapeluszu siedział mężczyzna lat około czterdziestu. Lub może trochę mniej, oni teraz tacy jacyś nieokreśleni. Kapelusz kupiłam sobie uśmiechem. Czyli korzystnie wyszło. Niestety mężczyzny nie dało się od kapelusza odczepić.

I masz babo placek.

Dieta zaczyna przynosić pierwsze efekty. Nie mogę patrzeć na kolor zielony.

wtorek, 08 września 2009

Dzisiaj była piękna pogoda. To jest ważna notka. Może się zdażyć, że kiedyś w przyszłości będę się zastanawiać jaka była dziś pogoda.

Gdy za 50 lat (optymizm) trzęsącymi palcami wpiszę hasło i zaloguję się, będę mogła się o tym przekonać patrząc przez okulary do czytania.

Czy opłaci się planować tak dalekosiężnie?  

Wprowadziłam do diety dużą ilość pestek słonecznika. Sama nie wiem dlaczego.

 

piątek, 04 września 2009

Miało być tym razem zupełnie inaczej. Systematycznie. Raz dwa, raz dwa, raz dwa. Jak w książeczce "Nauka systematyczności dla leniwych". Wyszło jak zwykle. Gdy byłam mała rodzice kupili mi rybkę abym nauczyła się systematyczności karmiąc zwierzątko. Biedne zwierzątko.

Czy życzenia mogą być pobożne?

czwartek, 27 sierpnia 2009

Przedwczoraj zdecydowałam się przestać jeść  mięso. Wczoraj zdecydowałam, że nie będę więcej jadła nabiału. Dzisiaj postanowiłam odżywiać się jedynie tym, co sama znajdę w naturze lub też zasieję i zbiorę.

Z niecierpliwością oczekuję jutra.

Dobranoc